Cicha Noc, która daje zarobić

Tu powstała najsłynniejsza kolęda świata, „Cicha Noc”, która podczas Świąt rozbrzmiewa w 140 językach.

Oberndorf to małe, senne austriackie miasteczko, tuż przy granicy niemieckiej, nad rzeką Salzbach, przepływającą także przez odległy o 17 km Salzburg. Okolica przypomina nasze Podhale, a może raczej Beskidy. „Poważne” alpejskie szczyty bieleją gdzieś na horyzoncie, a górki wokół raczej nie sprawią, by serca narciarzy zabiły żwawiej. A jednak autokary z turystami toczą się dostojnie w kierunku parkingu, a rzesze wycieczkowiczów podejmują spacer w kierunku górującej nad równiną kapliczki.

Gdyby zima była nieco chłodniejsza i zieloną trawę pokryła śnieżna kołderka, wszystko może wyglądałoby jak wtedy, gdy w wigilijną noc 1818 roku, w maleńkim kościele Świętego Mikołaja, młody ksiądz  Joseph Mohr, wraz z akompaniującym mu, tym razem na gitarze, organistą Franzem Xaverem Gruberem, po raz pierwszy wykonali publicznie kolędę Cicha Noc. Prosta kołysanka, z chwytającymi za serce słowami, z miejsca stała się hitem, nie tylko w postnapoleońskiej Europie, ale i w USA. Niespełna sto lat później, podczas najdziwniejszego epizodu I Wojny Światowej, 24 grudnia 1914 roku z okopów wyjdą żołnierze francuscy, brytyjscy i niemieccy, by wspólnie odśpiewać, w trzech językach kolędę, która w prostych słowach sławi „Cichą noc, świętą noc”.

Prowincjonalny Oberndorf stara się dźwigać ciężar popularności swojego najlepszego towaru eksportowego. Przy kapliczce powstała restauracja, kilka sklepików i Muzeum Stille Nacht, w którym jednak, jakby z obawy, że pamiątek po twórcach kolędy nie zostało zbyt wiele, na piętrze dopchnięto eksponaty regionalne. Może i idea była słuszna, bo w takiej małej miejscowości dwa muzea byłyby pewną przesadą i rozrzutnością, a goście zwabieni legendą kolędy, mogą choćby z rozpędu rzucić okiem na jeden z pierwszych aparatów rentgenowskich, czy przedwojenną centralkę telefoniczną. Jednak clue muzeum, to kolęda.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Poznajemy jej historię, rękopisy Mohra, instrumenty Grubera, a także kolekcję nagrań „Cichej Nocy” w różnych językach. Mimo „pielgrzymkowego” nastroju większości gości, udało się uniknąć taniej odpustowości. Wszystko jest urządzone ze smakiem, bez próby „zmonetyzowania” kultu kolędy za wszelką cenę.

Można tu wpaść przy okazji wizyty w mozartowskim Salzburgu. Gdyby tylko jeszcze spadł śnieg…

Related News

Comments are closed

© 2014-2017 TURYSTYKA24

Close