Dokąd na narty?

Chciało by się poszaleć na stoku, ale gdzie jechać? Słowackie Tatry w, a może z alpejskich szczytów w Austrii, Francji lub we Włoszech? eSky przygotował krótki poradnik, dokąd najlepiej wybrać się na narty lub snowboard oraz jak zorganizować taki wyjazd.

Dla miłośników białego szaleństwa najważniejsze są śnieg, różnorodne i dobrze przygotowane i trasy oraz wspaniała pogoda podczas wyjazdu. Jednak dla każdego z nas co innego będzie kluczowym argumentem przy wyborze wyjazdu na narty lub deskę. Dla jednych ważniejsza będzie odległość i czas podróży, a dla innych luksusowy hotel, czy atrakcje typu „apres ski”, które czekają na miejscu: restauracje, kluby i imprezy.

Zanim zaczniemy planować zimowy wyjazd, zastanówmy się, co jest dla nas najważniejsze. Sportowy wyjazd, podczas którego będziemy spędzać jak najwięcej czasu na stoku, narty połączone z imprezami i życiem nocnym, czy może spokojny pobyt w klimatycznym pensjonacie oddalonym od gwarnych kurortów?

Jeśli preferujemy ambitne narty, to warto zaplanować tydzień lub dwa w Alpach. W Austrii, Francji czy we Włoszech znajdziemy największą liczbę zróżnicowanych i świetnie przygotowanych tras narciarskich. Jeśli jesteśmy miłośnikami natury, a budżet mamy nieco mniejszy, warto zastanowić się nad wyjazdem na Słowację, która jest tańsza, i gdzie od lat czeka na zimowych turystów doskonale przygotowana infrastruktura i przyjazna atmosfera. Również Gruzja może nas miło zaskoczyć. To od niedawna nowy zimowy kierunek. Niskie ceny karnetów, wypożyczenia sprzętu i dolotów, a do tego zapierające dech w piersiach widoki, dobrze przygotowane trasy i wspaniałe warunki do freeride’u. To wszystko oferuje Gudauri – największy ośrodek narciarski w Gruzji.

W Austrii czekają doskonałe warunki: świetnie przygotowane trasy, nowoczesne centra narciarskie, skiserwisy oraz baza noclegowa na wysokim poziomie. Poza hotelami, popularne są noclegi w domach i apartamentach, gdzie można dość łatwo znaleźć tani pobyt z wyżywieniem. Standard w pensjonatach jest wysoki, ale czasem trzeba dojeżdżać do stoków. Nie stanowi to jednak problemu, ponieważ w Austrii jeżdżą świetnie skomunikowane skibusy, a cena za przejazd wliczona jest już w skipass. Koszt karnetu narciarskiego na tydzień to wydatek rzędu około 180-250 euro.

Jednym z ulubionych przez Polaków ośrodków narciarskich jest Zillertal Arena. Znajdziemy tu ponad 140 km tras i duży wybór szkółek narciarskich. Niedawno ruszyła tu trasa o największym przewyższeniu w całej Austrii oferująca 1930 metrów różnicy wysokości. Popularne jest również Sölden, otoczone przez wysokie szczyty dochodzące do 3340 m.n.p.m. To też jedyne miejsce w Austrii, gdzie trasy na lodowcu bezpośrednio połączone są wyciągami z resztą terenów narciarskich. W Kitzbühel, poza świetnymi trasami zjazdowymi liczącymi ponad 180 km i obsługiwanymi przez ponad 50 wyciągów z pewnością spotkamy też międzynarodowe gwiazdy, które w Kitz lubią spędzać zimowe wakacje. Niezależnie od tego, jaki ośrodek narciarski wybierzemy, możemy być pewni, że w każdym z nich znajdziemy trasy odpowiednie do naszych umiejętności – od łagodnych zjazdów, poprzez te czerwone dla średniozaawansowanych i czarne – dla największych narciarskich wyjadaczy, jak choćby Die Streif w Kitzbühel uznawana za najbardziej wymagającą trasę zjazdową świata.

We Francji mnogość fantastycznie przygotowanych tras powala na kolana, a do tego jest tu dużo większa szansa na słońce niż w Austrii, w której z pogodą niestety bywa różnie. Minusem jest jednak nieco niższy standard zakwaterowania oraz ceny – wyższe niż u Austriaków. Tygodniowy karnet kosztuje około 200-250 euro. Również podróż z Polski do Francji jest nieco dłuższa. Jedną z najpopularniejszych miejsc narciarskich we Francji są Trzy Doliny położone tuż przy granicy z Włochami. Ogromną zaletą dla tych, którzy na narty pragną wybrać się samolotem jest położenie Trzech Dolin blisko lotniska w Grenoble. Czeka tu na nas ponad 600 km połączonych ze sobą tras narciarskich, o różnym stopniu trudności. Ci zaś, którzy są fanami snowboardu i freeride’u znajdą raj w Val Thorens w dolinie Belleville.

We Włoszech, podobnie jak we Francji, oprócz wspaniale przygotowanych tras narciarskich możemy liczyć na słońce i dobre warunki pogodowe. Dodatkowym bonusem będzie przepyszne i serwowane wyłącznie na stokach we Włoszech bombardino – podawany na ciepło rozgrzewający drink składający się z ajerkoniaku, whisky i bitej śmietany, czy pizza, której chyba nikt nie potrafi sobie odmówić po aktywnym dniu na nartach. Standard hoteli i pensjonatów jest na dobrym poziomie. Koszt karnetu we Włoszech to około 180-200 euro. Jeżeli na narty wybieramy się samochodem, musimy liczyć się z podróżą trwającą od 10 do 15 godzin. Warto więc przekalkulować koszty podróży i jej komfort, bo być może opcja samolot + samochód wynajęty na miejscu nie okażą się dużo droższe, a podróż znacznie wygodniejsza.

Na Słowacji warunki narciarskie są zbliżone do alpejskich, choć liczba tras jest mniejsza niż w Austrii czy we Francji. Plusem jednak jest to, że ceny na Słowacji są niższe niż w alpejskich kurortach, a mikroklimat Tatr po słowackiej stronie gwarantuje dobre warunki narciarskie oraz zimę pełną śniegu do końca kwietnia. Przytulne zakwaterowanie znajdziemy zarówno w hotelach, jak i małych pensjonatach. Karnet na Słowacji to koszt około 180 euro za tydzień.

Jeśli bliższe sercu są Ci rodzime strony i nasze polskie Tatry, koniecznie odwiedź Białkę Tatrzańską – jeden z największych terenów narciarskich w Polsce. Białka podbija serca narciarzy fantastycznym przygotowaniem tras, nowoczesną infrastrukturą z atrakcyjnymi propozycjami noclegowymi i dużym wyborem regionalnych restauracji i karczm. Do tego w Białce mamy jeden z najpiękniejszych kompleksów termalnych w kraju i komfortowy hotel tuż przy stoku – Hotel Bania, w którym relaks po nartach nie równa się z żadnym innym.

Zdjęcie: Dolomity – Alpe Lusia fot. Grzegorz Micuła

Related News

Comments are closed

© 2014-2018 TURYSTYKA24

Close