Jak Twitter pomaga biurom podróży i turystom?

Brent Herd, Dyrektor Sprzedaży w serwisie Twitter udzielił wywiadu portalowi Huffington Post i zdradził jak doświadczeni podróżnicy wykorzystują siłę i zasięg najpopularniejszego na świecie serwisu mikroblogów.

Do porad Brenta Herda należy podchodzić z lekkim dystansem, bo żyje w zupełnie innej rzeczywistości niż my, ale z drugiej strony, media społecznościowe grają coraz większą rolę w promocji turystyki także w Polsce. Trudno sobie wyobrazić poważne biuro podróży, czy linię lotniczą bez własnej, aktywnie aktualizowanej strony na Facebooku. Twitter też ma u nas przyszłość. Choć nie każdy internauta jest tak aktywnym mikroblogerem jak Jarosław Kuźniar czy Zbigniew Hołdys, ale Polacy także coraz częściej sprawdzają co „ćwierka” Twitter i czy przypadkiem nie podsuwa nam jakiś ciekawych pomysłów.

Pierwsze i najważniejsze „przykazanie” Brenta Herda, jest dość oczywiste. Sugeruje turystom, by zasubskrybowali  i śledzili uważnie operatorów i serwisy z „okazyjnymi” ofertami. Daje przykład @GreyhoundBus – amerykańskiej kompanii transportowej, która za pomocą Twittera informuje o okazyjnej sprzedaży biletów za 1 dolara. W Polsce odpowiednikiem Greyhounda jest @PolskiBuscom (prawie 2100 obserwujących). Z kolei serwis @Tanie_Loty stale obserwuje na Twitterze ponad 5200 internautów.

Po drugie: wyjdź nie bądź bierny: sam tweetuj, aktywnie szukając dobrych ofert. Herd przekonuje, że linie lotnicze i kompanie przewozowe i sieci hoteli zatrudniają odpowiednich ludzi, którzy „przeczesują” Internet szukając według „słów kluczy” turystów, którzy chcieliby skorzystać z ich usług. Jest szansa, że trafią na tweeta swojego potencjalnego klienta i przyślą mu specjalnie pod niego sprofilowaną ofertę.

Po trzecie: śledź na Tweeterze linie lotnicze, z których usług chcesz skorzystać. Co jakiś czas zdarzają się specjalne promocje, ogłaszane wyłącznie w mediach społecznościowych – tak jest po prostu najtaniej i najszybciej. Od siebie już dodam, że to jest naprawdę skuteczne. I niekoniecznie musimy śledzić akurat tego operatora, który oferuje promocję. Wystarczy, że mamy wśród znajomych kogoś, kogo zaciekawi nadzwyczajna „okazja” i poda ją dalej. Dzięki takiemu właśnie „łańcuszkowi” udało nam się wiosną tego roku złapać trwającą zaledwie dwie godziny promocję i polecieć do Gambii za kilkaset złotych. Na pewno warto śledzić na Tweeterze @turystyka24tv.

Po czwarte: upubliczniaj swoje problemy. „Opóźniony lot lub zgubiony bagaż? Tweetnij o tym, a jest spora szansa, że twój problem będzie błyskawicznie rozwiązany” – przekonuje Herd. Linie lotnicze nie cierpią takich sytuacji, gdy cały świat dowiaduje się o problemach ich klientów. Wolą, by w ślad za złą famą przyszła wiadomość, że sprawa została załatwiona. Zadowolony klient, wróci. Rozżalony i rozgoryczony nie tylko nigdy już niczego od nas nie kupi, ale jeszcze będzie naszą chodzącą antyreklamą.

Ale po piąte: „Bądź miły” – radzi dyrektor Tweetera. – „Bo na całym świecie chętniej ludzie pomagają komuś grzecznemu, niż opryskliwemu”.

No nie wiem… Bardzo bym chciał, żeby tak właśnie było. Życie byłoby wówczas trochę łatwiejsze.

Related News

Comments are closed

© 2014-2018 TURYSTYKA24