Karyntia stawia na rodziny

Dziś w Warszawie na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, przedstawiciele austriackiego regionu Karyntia zdradzili czym zamierzają przyciągnąć turystów w sezonie zimowym 2015/2016.

Polscy turyści są dla tego południowoaustriackiego regionu ważni, bo jak podliczyła Elke Maidic z marketingu regionu Karyntia „w ubiegłym sezonie zimowym Polacy wykupili w tej części Austrii 123245 noclegów”. Co czwarty Polak, który przyjeżdżał ubiegłej zimy w austriackie Alpy, wybierał właśnie Karyntię. Potencjał jest jednak dużo większy, bo zaledwie 5% zagranicznych turystów w Karyntii, to Polacy. Gospodarze konferencji nie kryli zadowolenia, że dużym sukcesem był też – trudniejszy do sprzedania – sezon letni. Polacy polubili wędrówki po alpejskich szlakach na trójstyku granic Austrii, Włoch i Słowenii, czego dowodem jest 38833 wykupionych przez Polaków noclegów.

Ten sezon zimowy ma być jeszcze lepszy, a swoją wiarę Austriacy poparli inwestycjami w infrastrukturę narciarską – poszło na to 23 miliony euro.

Już 4 grudnia otwarcie sezonu, który potrwa pięć miesięcy – do drugiego tygodnia kwietnia. Region mocno stawia na rodzinne podróże i stara się zachęcić rodziców (i – to nowy trend – dziadków), by z dziećmi, bądź wnukami przyjechali na narty. Regułą są specjalne oferty z atrakcyjnymi cenowo pakietami dla dzieci.

W Bad Kleinkirchheim częścią pakietu tygodniowego jest oferta Familien-Euro, w której dzieci do 12 roku życia mogą jeździć na ok. 100 km tras za jedynie 1 euro dziennie. A jeśli poczekamy z wyjazdem na koniec sezonu, to od 5 marca karnet narciarski dla całej rodziny będzie w cenie zakwaterowania w pensjonacie.

W okolicach Villach – stolicy regionu, rodzice mogą oddać dzieci do specjalnych szkółek narciarskich (a nawet narciarskich przedszkoli), z wykwalifikowaną kadrą, która mówi również po polsku.

W Windel-Wedel-Camp w regionie doliny Lieser i Malta przyjmowane są do przedszkoli narciarskich nawet dwulatki i po tygodniu zabawy na śniegu powinny już samodzielnie zjeżdżać.

Na narciarskie rodziny nastawia się też Falkert, gdzie  Heidi Alm Ski Park urządzono gigantyczną szkółkę narciarską z czterema wyciągami orczykowymi i dwunastoma kilometrami specjalnie przygotowanych tras dla dzieci. Dorośli mogą zostawić swoje pociechy pod opieką Heidi i Petera, a sami śmigać na trasach na wysokości 2300 m n.p.m.

Dla nieco zamożniejszych, rodzinnie nastawionych turystów, atrakcją będę doskonale wyposażone Kinder-hotele. W okolicach największego regionu narciarskiego Karyntii – Nassfeld, znajdziemy hotele przeznaczone wyłącznie dla rodzin, z perfekcyjnie przygotowaną ofertą animacji i opieki nad najmłodszymi narciarzami.

Nowością na stokach w Karyntii są mini sauny na podczerwień, do których wchodzi się w kombinezonie narciarskim, by w dziesięć minut ogrzać się i naładować energią.

Jak zapewniają przedstawiciele regionu, słońca nie powinno w Karyntii zabraknąć, bo to najbardziej „południowy” region Austrii i przeciętnie jest tu 100 godzin nasłonecznienia więcej niż w sąsiednich regionach kraju Mozarta.

To, co ma nas ostatecznie przekonać do spędzenia urlopu w okolicach Villach, to kuchnia.

Sztuka kulinarna ma w Karyntii zupełnie wyjątkowy status. W alpejsko-adriatyckiej kuchni Karyntii świeże składniki z regionów, dawne tradycje gotowania i nowe interpretacje stapiają się w przepyszną całość. Jak w każdej naprawdę autentycznej kuchni, gama potraw stanowi odzwierciedlenie różnorodności regionów i zmieniających się pór roku. Koniecznie trzeba spróbować karynckich pierogów z serem, ciasta drożdżowego Reindling, karynckiej troci (Laxn), boczku z doliny rzeki Gail (Gailtaler Speck) i wódki z szyszek limby (Zirbenschnaps). Do przysmaków zimowej kuchni Karyntii należą między innymi Ritschert (danie jednogarnkowe z pęczaku, fasoli i wędzonego mięsa) oraz specjały z jagnięciny z Glockner i wołowiny z Nockalm.

Karyntia konf

Related News

Comments are closed

© 2014-2018 TURYSTYKA24