Kolejka na Kasprowy Wierch postawiona bezprawnie? Będzie proces.

Spadkobiercy właściciela części lasów tatrzańskich, hrabiego Jerzego Uznańskiego, złożyli pozew przeciwko Skarbowi Państwa. Jeśli wygrają, narciarze znikną z Kasprowego.

Miłośnicy sportów zimowych, marzący o Igrzyskach Olimpijskich pod Giewontem, nie mają szczęścia. Po tym jak sąsiedzkie spory o miedzę i niezałatwione sprawy z wykupem lub dzierżawą działek pod nartostrady, uniemożliwiły zjazd dwoma, niegdyś najpopularniejszymi trasami – z Gubałówki i Butorowego Wierchu, teraz przyszedł czas na perłę w tatrzańskiej koronie – Kasprowy Wierch.
Spadkobiercy hrabiego Jerzego Uznańskiego uważają, że bezprawnie wywłaszczono ich z majątku, by na zabranym rodzinie gruncie postawić trzy podpory pod liny kolejki na Kasprowy Wierch i wybudować stację pośrednią na Myślenickich Turniach. Pikanterii dodaje fakt, że sprzeczną z prawem decyzję wydano w… 1938 roku, i to w czasie, gdy kolejka już stała – zaczęto ją budować trzy lata wcześniej. Resztę majątku Uznańskich w Tatrach znacjonalizowała ustawa PKWN w 1944 roku, ale kruczek prawny sprawił, że grunty wyłączone wcześniej z działalności leśnej, nominalnie nie podlegały wywłaszczeniom, więc tereny zabrane pod budowę kolejki nie mogły być – zgodnie z ówczesnym prawem – znacjonalizowane.
Uznańscy mają już spore sukcesy w odzyskiwaniu nieruchomości. Gdy korzystne dla nich wyroki sądu się uprawomocnią, spadkobiercy hrabiego Uznańskiego odzyskają majątek w Szaflarach i zabytkowy budynek na terenie TPN. Już samo złożenie wniosku o przejęcie gruntów pod kolejką na Kasprowy, szalenie skomplikowało sytuację prawną zarejestrowanej w Luksemburgu spółki Altura, która w zeszłym roku za 215 milionów złotych kupiła Polskie Koleje Linowe od PKP, za pośrednictwem powołanej przez podhalańskie gminy spółki Polskie Koleje Górskie. Do tej transakcji miał zastrzeżenia także starosta tatrzański, który argumentował, że jest to teren przygraniczny, leżący na obszarze ochronnym TPN, i powinien być wolny od wszelkiej komercyjnej działalności.
Jeśli sytuacja się jeszcze bardziej zaogni, to być może kolejka zostanie zamknięta, a narciarze znikną z kultowej dla nich góry. Na szczęście w pobliżu są bardzo dobrze wyposażone ośrodki narciarskie w Białce i na słowackim Podtatrzu. Tam przyjmą narciarzy z otwartymi ramionami, a Zakopanemu pozostaną rojenia o Igrzyskach Olimpijskich i zatłoczone Krupówki.

Related News

2 komentarze

Leave a Reply

Trackbacks/Pingbacks

  1. 7 Dolin – zaprzepaszczona szansa
  2. Kolejkę na Kasprowy przejmuje spółka-widmo

© 2014-2018 TURYSTYKA24