Kuba po ponad pół wieku otworzy się na świat

Prezydent Obama podjął historyczną decyzję, kończąc politykę sankcji, które nałożył na Gorącą Wyspę John F. Kennedy. Co Kuba straci, gdy stanie się turystycznym rajem dla bogatych Amerykanów?

Pomogło wstawiennictwo watykańskiej dyplomacji i osobista interwencja papieża Franciszka, który przez ostatni rok pośredniczył w wymianie listów pomiędzy przywódcami zwaśnionych krajów. Wczoraj prezydent Obama ogłosił zakończenie polityki sankcji i rozpoczęcie etapu współpracy. Zostanie ponownie otwarta w Hawanie amerykańska ambasada. Można będzie legalnie przesyłać pieniądze, inwestować na Kubie, a przede wszystkim – podróżować na wyspę. Odległość z Hawany do Miami wynosi mniej niż z Warszawy do Zakopanego. Na Florydzie mieszka już zresztą co piąty Kubańczyk – kubańska społeczność w Miami jest szacowana na dwa miliony. Ale to akurat najbardziej radykalni zwolennicy utrzymania twardego kursu wobec rządów braci Castro – Fidela i Raoula. Ich decyzja Obamy nie cieszy. Jednak ponad 60 procent mieszkańców USA popiera zniesienie sankcji, które na uczelniach kształcących polityków na całym świecie, są pokazywane jako przykład najbardziej nieskutecznej kary w historii.

Zakaz wymiany gospodarczej, turystyki, komunikacji i zerwanie stosunków dyplomatycznych, miało w założeniach doprowadzić do szybkiego upadku antyamerykańskiego reżymu Fidela Castro. Tymczasem po ponad pół wieku od rewolucji, Kubą wciąż rządzi Fidel Castro, a Kubańczycy nauczyli się żyć w stanie permanentnego kryzysu gospodarczego. Amerykańskie sankcje nie spowodowały też izolacji Kuby na arenie międzynarodowej. Od samego początku gospodarkę kubańską wspierał Związek Radziecki, a od lat dziewięćdziesiątych Kuba zaczęła proces reform, przede wszystkim w sferze gospodarczej. Na karaibskim wybrzeżu powstawały nowoczesne resorty turystyczne kuszące turystów z Europy Zachodniej i Ameryki Południowej. Na Kubę przyjeżdżają też od lat polscy turyści, choć dużym utrudnieniem była konieczność omijania najbliższych, amerykańskich hubów lotniczych. Jeśli można będzie polecieć do Hawany z portu lotniczego w Miami, karaibskie wakacje mogą zdecydowanie stanieć.

Być może turystyka sprawi, że uda się też osiągnąć cele, których nie mogły załatwić sankcje. Uzasadnieniem dla radykalności kubańskiego socjalizmu było rzeczywiste zagrożenie obalenia ustroju siłą, przy pomocy amerykańskich marines (na początku lat sześćdziesiątych CIA nieudolnie próbowała dokonać inwazji w Zatoce Świń). Surowe sankcje gospodarcze były uzasadnieniem konieczności pracy za głodowe pensje, powszechnych niedoborów w sklepach i wszechwładzy socjalistycznej służby bezpieczeństwa, więzienia przeciwników politycznych, braku demokracji. Gdy znikną sankcje, nie będzie też potrzeby „dawania odporu kapitalistycznym agresorom”. A Kuba może stać się krajem dobrze zarabiającym na turystyce.
Tylko, czy wtedy nie znikną z ulic Hawany malownicze chevrolety z lat pięćdziesiątych i sentymentalna muzyka Buena Vista Social Club?

Related News

Comments are closed

© 2014-2017 TURYSTYKA24

Close