Litwa stawia na skarby natury

Litwa słynie z wydobywanego tu od setek lat bursztynu, tkanin z lnu, mineralnych wód i torfu wykorzystywanego w coraz liczniejszych obiektach SPA oraz tradycyjnego litewskiego jedzenia – ciemnego chleba na tataraku, wędlin, sera i śmietany, blinów i cepelinów po šakotis, znany u nas jako sękacz. Ten upieczony na Litwie w maju 2015 rok (3 m 72 cm, 86 kg) – największy na świecie – trafił do Księgi Guinnessa.

Swój czterodniowy pobyt na Litwie na zaproszenie Ambasady Litwy w Polsce, rozpoczęliśmy na lotnisku w Wilnie, gdzie czekał na nas Rolandas Girštautas. I od razu wyruszyliśmy do Druskiennik, kurortu dobrze znanego w Polsce.

Druskienniki
Kurort ten, mimo istniejących jeszcze wielu drewnianych, pamiętających przedwojenne czasy świetności willi, ma coraz więcej nowoczesnych hoteli, sanatoriów i obiektów sportowych. Jednym z nich jest Snow Arena, w której przez cały rok można szaleć na śniegu, którego tu na pewno nie zabraknie. Produkują go z wody z płynącego tuż obok Niemna. Jest wypożyczalnia sprzętu, restauracje i bary. Atrakcje przygotowano również dla rodzin z dziećmi. Obiekt – otwarty do późnych godzin wieczornych – cieszy się powodzeniem również wśród gości z Polski (www.snowarena.lt). Stąd do centrum Druskiennik można dotrzeć w kilka minut wagonikami kolejki przystosowanej również dla niepełnosprawnych (http://www.lynukelias.lt/ru/). Latem ustawiają się do niej wielu amatorów pięknych widoków. Z okazji rocznicy jej kursowania obniżono cenę biletu dla mieszkańców z 5 do 1 Euro. Z wagoników podziwiać można miasto, okoliczne lasy i Niemen z Wyspą Miłości. Nasza przewodniczka Vitalija Dainytė powiada, że przed laty łączyły wyspę ze stałym lądem dwa drewniane mosty – osobny dla dziewcząt i chłopców. Mosty się zawaliły i dziś miejscowa młodzież spotyka się – przynajmniej zimą – przy choinkach na głównym placu Druskiennik. W tym roku aż 46 zakładów pracy przystroiło choinki. Mieszkańcy głosują na najpiękniejsze drzewko, a zwycięzca otrzymuje nagrodę pieniężną (http://info.druskininkai.lt/new/).
Dużą atrakcją w Druskiennikach jest działający od 2015 roku Park Rozrywek Wodnych, czyli akwapark, połączony z hotelem Grand SPA Lietuva (http://grandspa.lt/). Oprowadzająca nas po obiekcie Vitalija Dainytė mówi, że można cały dzień spędzić pod dachem, w szlafroku, nie wychodząc na zewnątrz. A goście to doceniają. Poza Litwinami najwięcej osób przyjeżdża tu z Rosji, Białorusi i Polski. Ceny za pokój lux kształtują się w granicach 139 Euro, ale można wybrać całkiem wygodny i popularny mini lux za 99 Euro. Poza saunami i basenami dla dorosłych i dla dzieci w Akwaparku można poczuć się jak na Bali – rośliny i wszystkie elementy zbudowano z balijskiego kamienia lub drewna. Całość ozdabiają stosowne malowidła (http://akvapark.lt/). Po zwiedzaniu wyruszamy do restauracji Romanesa (http://www.romnesa.lt/ignalina/index_en.html) obok której znajduje się Muzeum sękacza, gdzie znajduje się ten największy na świecie. Marina Ilkevic pomaga nam upiec prawdziwy sękacz, którym się potem podzielimy. Na zrobienie dwukilogramowego sękacza potrzeba 4 kg ciasta i naprawdę sporych umiejętności.

Klasztor w Pażajściu
Ruszamy do Kowna. Po drodze odwiedzamy malowniczy klasztor w odległym o ok. 8 km Pożajściu. Wspaniała barokowa budowla wznosi się obecnie nad tzw. Morzem Kowieńskim (ponad 63 km kw pow.). Niegdyś, przed budową zapory, klasztor stał na wysokim brzegu Niemna. Nijolė Stasiūlaitienė opowiada nam o ufundowanym przez kanclerza litewskiego Krzysztofa Zygmunta Paca eremie kamedulskim o nazwie Góra Pokoju (Monte Pacis), lub Góra Pacowska (od nazwiska fundatora) i kościele z cennym obrazem Matki Bożej, który powrócił tu z uroczystą procesją z bazyliki w Kownie. Historię pożajskiego kościoła (otwarty w niedziele w godz.10–13, a od wtorku do soboty w godz. 10–17), klasztoru i obrazu można poznać odwiedzając stałą ekspozycję w jednej z oficyn (http://www.pazaislis.org/). Przez ozdobną bramę spoglądamy jeszcze na domki-eremy zamieszkałe przez zakonnice z konwentu św. Kazimierza, do których obecnie należy klasztor. Na małym przyklasztornym cmentarzu prawosławnych znajduje się skromny grób kompozytora rosyjskiego hymnu „Boże chroń cara”, Aleksieja Fiodorowicza Lwowa. W zewnętrznej części klasztornych zabudowań zrobiono restaurację. Każdego lata (od 1996 r.) na terenie klasztoru w Pożajściu odbywa się festiwal muzyczny. Kiedy podziwiamy wspaniały barok, wiekowe lipy i zabytkowe studnie na dziedzińcu, nad naszymi głowami przelatuje stado zimujących nad Niemnem łabędzi. Jest naprawdę pięknie.

Kowno
Panoramę Kowna można podziwiać z 11 miejsc, ale najpiękniej miasto prezentuje się ze wzgórza na którym mieści się szkoła muzyczna (http://visit.kaunas.lt/). Niegdyś podrzędne, przemysłowe miasto w ciągu kilku lat zmieniło się w nowoczesną stolicę kultury, z Muzeum Sztuki im. litewskiego malarza i kompozytora Mikołaja Konstantego Čiurlionisa i jednym z niewielu na świecie Muzeum Diabłów (Velniu muziejus), którego oficjalna nazwa brzmi Muzeum Twórczości i Zbiorów A. Zmuidzinaviciusa. Okazję, aby spróbować tradycyjnej litewskiej kuchni w nowej odsłonie mieliśmy w restauracji Višta Puode i (w wolnym tłumaczeniu: Kura w garze). Po mroźnym dniu znakomicie rozgrzał nas kieliszek słynnych litewskich „trzech dziewiątek”(Trejos Dewineros) oraz rosół z kawałkami mięsa i podanym na oddzielnym talerzyku smażonym pierogiem z mięsem. Pycha! Warto też spróbować tam herbaty z pigwy (http://vištapuode.lt/; https://www.facebook.com/vistapuode/). Mieszcząca się w Kownie fabryka czekolady Fazer umożliwia zgubienia zbędnych kalorii podczas zabawy w poszukiwanie wtopionych w płyty chodnikowe metalowych tabliczek czekolady. Kto znajdzie wszystkie może się zgłosić na Raudondvario pl. 129a po nagrodę – prawdziwą czekoladę.

Królewskie miasto – Birsztany
Przenosimy się do odległych o ok. 40 km od Kowna Birsztan (Birštonas), wyjątkowego uzdrowiska w zakolu Niemna. Po wizycie w Centrum Informacyjnym (http://www.visitbirstonas.lt/rus/Polish) wyruszamy na nadniemieński deptak i na miasto, w którym działają obecnie trzy sanatoria (http://birstonas.sanatorija.lt). Miasto postanowiło rozwijać filozofię Kneippa. Poza położoną w centrum, dostępną dla wszystkich ścieżką Kneippa – używaną jednak głównie latem – z różnej wielkości kamykami, piaskiem i misami z lodowatą wodą podziwiamy nową pijalnię w zbudowanym za unijne fundusze pawilonie Villa Biruta. Darmowe inhalacje solanką bogatą w magnez, wapń i cynk cieszą się dużą popularnością wśród mieszkańców i przyjezdnych. Dla inhalacji zbudowano również w miejskim parku podpatrzone w Baden-Baden podświetlane tężnie. Birsztany ze swoim mikroklimatem, wodami mineralnymi i borowinami działają zbawiennie zarówno na chorych jak i zdrowych, dbających o swoją odporność. Wielu rodziców przyjeżdża tu z dziećmi, aby uodpornić je przed chorobami. To działa – mówi Vilija Rutkauskiene z sanatorium Egle – O zdrowie trzeba dbać, aby było, a nie szukać ratunku dopiero wtedy, gdy je utracimy. A lepszego sanatorium – z basenami, saunami, wyjątkowym, nagrodzonym złotym medalem Bursztynowym SPA, haloterapią w grocie z solą z Morza Martwego, borowinami i białym błotem, masażami i innymi zabiegami – nie znajdziemy nigdzie na świecie (http://ultram.mediaconsulting.pl/). I nie bez przyczyny hasło sanatorium Egle brzmi: Życie znowu może być piękne!
Najstarsze sanatorium w Birsztanach – sanatorium Błotne z godłem Czerwonego krzyż – swą działalność rozpoczęło w 1927 roku. Jak mówi wicemer Vytas Kederys władze miasta zamierzają inwestować nie tylko w turystykę, ale też w drogi, Centralny Park i poliklinikę. Ok. 5 mln Euro zamierzają przeznaczyć na stworzenie parku wokół Góry Witolda, budowę dróg rowerowych i kompleksu sportowego. Jedną z bolączek Birsztan jest brak mostu umożliwiającego przeprawę na drugi brzeg Niemna. Oprowadzająca nas po mieście, a pracująca w urzędzie Jovita Tirviene do domu znajdującego się na drugim brzegu rzeki, który widzi z okien urzędu, dojeżdża ok. 20 km. W Birsztanach działa najstarsza (1924 rok) na Litwie firma butelkująca wody mineralne „Vytautas” i „Birutë”, ale wodę pitną miasto musi sprowadzać z odległości ok. 8 km. Cały pobyt w mieście nazywanym królewskim można traktować jak nieustające inhalacje. Zarówno w położonym w środku miasta sosnowym Central Park jak i praktycznie całej miejscowości obowiązuje zakaz palenia.
Wieczorem z daleka widać podświetloną kopułę nowoczesnego, choć posadowionego na fundamentach dawnego ośrodka dla radzieckich sportowców, Vytautas Mineral SPA (http://vytautasmineralspa.lt/). Proste, eleganckie wyposażenie i przestrzeń klatki schodowej z zawieszonym ogromnym metalowym kolibrem robią wrażenie. Jednak – jak mówi oprowadzająca nas po obiekcie Monika Miečkovska – najwięcej lajków na facebooku ma biblioteka. Trzeba ją zobaczyć – naprawdę robi wrażenie. Książki w Vytautas Mineral SPA można spotkać również m.in. na półkach w restauracji. To tzw. wędrująca, żywa biblioteka – jedną książkę ktoś zostawi, inną zabierze ze sobą.
Żeby spojrzeć na miasto z góry, można skorzystać z organizowanych przez Klub Balonowy „Audenis” (www.skriskimekartu.lt) lotów balonem, natomiast w ostatni weekend marca warto przyjechać na najstarszy litewski międzynarodowy festiwal jazzu – Birštonas. Miastami partnerskimi Birsztan po stronie polskiej są Żnin i Ełk.

Stołeczne Wilno
W Wilnie przyjmuje nas Valerija Marcijkianec. Mimo padającego wciąż deszczu podziwiamy choinkę na placu Katedralnym, wnętrze katedry z kaplicą św. Kazimierza, kościół św. Anny i Ostrą Bramę. Śliskie chodniki nie pozwalają nam dotrzeć na Zarzecze, ale za to podziwiamy wnętrza i dziedzińce Uniwersytetu Wileńskiego.
Mieszkamy w Artis Centrum Hotel (http://www.artis.centrumhotels.com/lt/vilnius), w samym sercu Wilna, jakieś sto metrów od Katedry, skąd wszędzie jest blisko. W restauracji Mykolo-4 (http://www.mykolo4.lt/), poza pyszną kolacją dzielimy się zrobionym przez nas šakotisem, który otrzymaliśmy w prezencie w Muzeum Sękacza (http://sodybaigne.lt/pl/).
Zajadamy się jeszcze wspaniałymi cepelinami i innymi litewskimi przysmakami w podziemiach restauracji „Forto Dvaras”, położonej przy głównej ulicy miasta Pilies, naprzeciwko Uniwersytetu Wileńskiego (http://fortodvaras.lt/restaurants/) Niestety, już czas pożegnać Litwę. Jeszcze drobne zakupy: prawdziwy litewski chleb, gomółka białego sera i klasyczne oraz zielone Trejos Devynerios.

Dziennikarze z Polski uczestniczyli w zorganizowanym przez Departament Turystyki Litwy wyjeździe studyjnym do tego kraju w dniach 5-8 grudnia 2016 r.

Related News

Comments are closed

© 2014-2017 TURYSTYKA24

Close