Muzeum Narodowe w Warszawie. Sztuka jest dla ludzi

Dziennie Muzeum Narodowe w stolicy zwiedza z przewodnikiem 30 zorganizowanych grup. Tylko tu można zobaczyć Bitwę pod Grunwaldem i Świętą Annę z Faras.

Turystyka24: Do paryskiego Luwru idzie się zobaczyć Monę Lisę. A co przyciąga turystów do Muzeum Narodowego?

Marianna Otmianowska, kierownik Działu Edukacji Muzeum Narodowego w Warszawie: Bitwa pod Grunwaldem Jana Matejki – to nasz największy hit. Mamy całą salę matejkowską, a w niej także autoportret mistrza. Można spojrzeć w oczy twórcy arcydzieł XIX-wiecznego malarstwa historycznego. Zwiedzając muzeum nie można ominąć obrazów Henryka Siemiradzkiego z imponującą „Dirce chrześcijańską”. Są dzieła Józefa Chełmońskiego, takie jak „Babie lato” czy „Kuropatwy”, ale także nieprawdopodobna, przepojona symbolizmem i przemyśleniami na temat historii Polski, kolekcja obrazów Jacka Malczewskiego. Bogate w kolory i treści pastele Stanisława Wyspiańskiego. Czarodziejski, magiczny „Dziwny ogród” Józefa Mehoffera. Nastrojowe obrazy Olgi Boznańskiej. Śnieżne, odprężające dzieła Juliana Fałata. „Żydówka z pomarańczami” Aleksandra Gierymskiego, cudem po latach odnaleziona i pokazywana na co dzień w stałej kolekcji. Piękne pejzaże Jana Stanisławskiego, czy impresjonistyczne „Dzieci w ogrodzie” Władysława Podkowińskiego, będące inspiracją dla Andrzeja Wajdy. Galeria XIX wieku jest właściwie encyklopedią sztuki i historii Polski. No i mamy jedyną w Warszawie stałą galerię prezentującą sztukę XX i XXI wieku od 1914 roku po dni obecne. Dzieła niesamowite, począwszy od Bruno Schultza, przez Henryka Berlewiego, Rafała Malczewskiego, Andrzeja Wróblewskiego, Stefana Gierowskiego, skończywszy na takich mistrzach jak Wojciech Fangor, Wilhelm Sasnal, Zbigniew Libera, czy Katarzyna Kozyra.
Poza jakąkolwiek konkurencją jest Galeria Faras, która po długim okresie remontu i przebudowy, dzięki wsparciu prywatnego darczyńcy, została otwarta w październiku dla publiczności. To tej klasy zbiory, co detale Akropolu w londyńskim British Museum. Dzieła pochodzące z chrześcijańskiej Afryki od VII do XIII wieku są zapierającym dech w piersiach kawałkiem historii sztuki, ale i polskiej archeologii.

Odpowiada Pani w muzeum za edukację, czyli za to, czego dowiedzą się w muzeum grupy szkolne?
Proszę nie traktować edukacji, jako propozycji jedynie dla dzieci. Wychodzimy do wszystkich odbiorców. Mamy 40 przewodników, którzy oprowadzają grupy młodzieży i dorosłych, także w językach obcych. W 2014 roku opowiedzieliśmy o naszych zbiorach 110 tysiącom ludzi! Prawie jedna trzecia wszystkich gości Muzeum Narodowego w Warszawie wzięła udział w różnych działaniach edukacyjnych. Poprowadziliśmy 2311 lekcji dla dzieci i młodzieży i oprowadziliśmy 552 grupy dorosłych. Cieszę się, że ludzie chcą korzystać z wiedzy naszych edukatorów i mają do nich zaufanie. Przewodnik przestał być kojarzony ze zmęczoną kobietą w spódnicy z koca. Mamy wiele rozmaitych, atrakcyjnych działań: warsztaty familijne, wykłady, oprowadzania muzyczne – edukatorzy grają na skrzypcach, wiolonczeli i instrumentach perkusyjnych, aktywizują zwiedzających, wzbogacają ich kontakt ze sztuką. Szczególnie takie działania są kierowane do osób z dysfunkcjami.

Muzeum jest przyjazne niepełnosprawnym?
Wszędzie można dojechać wózkiem. Są windy, rampy. A przede wszystkim specjalnie przygotowani przewodnicy.

To kosztuje. Nie każdego niepełnosprawnego na to stać.
W ramach każdej wystawy czasowej mamy specjalny budżet do wykorzystania na zajęcia z grupami z dysfunkcjami. Wystarczy wcześniej się umówić i przewodnikowi będzie towarzyszył tłumacz języka migowego. Program zwiedzania jest wzbogacany. Różne obiekty można dotknąć. To oczywiście ustalamy wcześniej z kuratorami i konserwatorami. Ale wiemy jak bardzo ważne to jest dla niewidomych. Bezpośredni kontakt ze sztuką wywołuje silne emocje.

Jak muzeum radzi sobie z nowymi technologiami?
Gdy otwieramy nową wystawę, nagrywamy kamerą oprowadzanie kuratorskie, które można później obejrzeć na tabletach, wypożyczanych w muzeum. Ale nie tylko. Taki film można ściągnąć bezpłatnie z naszej strony internetowej, jest też tłumaczony na kilka obcych języków i na PJM (polski język migowy). Zachęcam do zapisywania się na muzealny newsletter. Trzeba wejść na naszą stronę, kliknąć prawy dolny róg i wysłać zgłoszenie. Raz w tygodniu mailem przyjdzie porcja informacji o tym co się u nas dzieje: co się nowego otwiera, jakie mamy oprowadzania i warsztaty. Szczególnie intensywnie pracujemy w wakacje, ferie i długie weekendy. Zawsze wtedy dzieje się w muzeum coś ciekawego. Żeby być na bieżąco z naszą ofertą można śledzić nas na Facebooku i Twitterze.

Co było największym hitem 2014 roku?
Wystawa Aleksandra Gierymskiego, na którą składała się nie tylko część ekspozycyjna pokazująca  dorobek artysty, ale także unikalne zdjęcia obrazów w ultrafiolecie. Można było kupić świetny katalog z esejami na temat twórczości Gierymskiego. Odbyła się też konferencja naukowa. Prawie 40-tysięcy ludzi wzięło udział w wydarzeniach edukacyjnych związanych z wystawą.

A co przyciągnie publiczność w nadchodzącym roku?
Już w lutym otwieramy wystawę Olgi Boznańskiej. Będzie też na niej prezentowany obraz Jamesa Whistlera, który był wielką inspiracją polskiej malarki. Na ten temat wykład wygłosi sama dyrektor Muzeum Narodowego, pani Agnieszka Morawińska. Oprócz tego odbędzie się przygotowywana już od wielu lat wielka wystawa polskiej sztuki w Chinach. W Pekinie, Muzeum Narodowe zaprezentuje swoje zbiory na wystawie zatytułowanej „Skarby z kraju Chopina”. W wakacje, z centrum polsko-japońskiego „Manga” przyjedzie wystawa sztuki japońskiej. W 2015 roku zobaczymy też w muzeum rzadko pokazywane pastele Wyspiańskiego, Wyczółkowskiego i Witkacego. Są delikatne, nie lubią światła i dlatego przez większość czasu leżą schowane głęboko w magazynie. Ale największym hitem, moim zdaniem, będzie wielka wystawa Tadeusza Peipera.

Sztuka współczesna?
Przyjadą awangardowe dzieła z polskich i zagranicznych muzeów, oraz z kolekcji prywatnych. Dawno już u nas nie było wystawy, która pokazywałaby Peipera na tle epoki, a niedawny ogromny sukces wystawy malarskiej Marka Rothko uświadomił nam, że sztuka XX wieku ciekawi publiczność. Ludzie chcą wiedzieć o co w niej chodzi. Wielu mówi, że nie rozumie współczesnego malarstwa i dlatego wybierają się na oprowadzanie z pracownikiem Działu Edukacji.

Jak pomagacie zrozumieć sztukę współczesną?
Staramy się kierować skojarzenia na dobre tory. Czasem wystarczy garść faktów, porównań, nawiązań. Ale jesteśmy otwarci na pytania i spostrzeżenia. Wchodzimy w dyskusje, traktujemy naszych rozmówców poważnie.

Co ludzie mówią patrząc na abstrakcyjne dzieła Berlewiego czy Kantora?
Najczęstsza pierwsza reakcja, to: Ech, sam bym potrafił tak narysować! Zawsze wtedy odpowiadam: proszę to zrobić. I wtedy okazuje się, że nie jest to takie proste. Bo za dziełem sztuki zawsze stoi jakaś koncepcja artystyczna, na którą artysta wpadł. Pomagamy to zrozumieć, polubić, otwieramy przed naszymi gośćmi nowe perspektywy.

Muzeum Narodowe, Al. Jerozolimskie 3, 00-495 Warszawa. Otwarte od wtorku do niedzieli w godz. 10.00 – 18.00, w czwartki 10.00 – 21.00. W poniedziałki nieczynne. Bilet normalny na ekspozycję stałą – 15 zł (ulgowy 10 zł, grupowy 10 zł dla grup min. 10 os.). Bilet normalny na wystawy czasowe – 20 zł uprawnia także do zwiedzania ekspozycji stałej (ulgowy i grupowy 15 zł).

Related News

Comments are closed

© 2014-2017 TURYSTYKA24

Close