TT Warsaw 2017 – targowe resume

Za nami jubileuszowe 25 Międzynarodowe Targi TT Warsaw 2017, prawdziwe święto polskiej turystyki. Czas ma targowe resume.

W Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie znowu powiało wielkim światem. W jubileuszowej imprezie uczestniczyło kilkuset wystawców z kilkudziesięciu krajów z całego świata. Krajem partnerskim była Polska. Przez trzy barwne i pracowite dni wystawcy starali się zaintersować swoją ofertą zarówno kontrahentów biznesowych jak i potencjalnych gości.

Zarówno uczestnicy i targowi goście zgodnie chwalili decyzję o powrocie targów do centrum Warszawy. PKiN to idealna lokalizacja, blisko metra i głównego dworca kolejowego, oraz doskonałe skomunikowanie z Lotniskiem Chopina a także z Modlinem.

Sukces?
Czy jubileuszowe targi były sukcesem? Chyba tylko częściowym. Dużych, narodowych stoisk było kilka, wyróżniała się Słowacja z ciekawym wystrojem i sympatyczną obsługą, spore stoiska miały Maroko i Egipt, gdzie podczas targów doszło do tragicznego zamachu terrorystycznego na Synaju, co niewątpliwie utrudniło Egipcjanom promowanie swojego kraju. Doskonale zlokalizowane stoisko Grecji wiało nudą, ale za to Piękna Hellada otwiera u nas, po raz kolejny przedstawicielstwo swojego tourist boardu. Bardziej widoczne były były Indie i Rumunia. Aktywnie promowała się Bułgaria skąd przyjechało 15 podmiotów, głównie touroperatorów i trzy hotele. Ciekawą propozycję miało Peru z kanionem Colca i Machu Picchu. Widoczna była Palestyna w odróżnieniu od ukrytego gdzieś w zakamarkach Pałacu Kultury Izraela, który promował wycieczkę do Tel Awiwu i Jerozolimy pod hasłem „Dwa miasta – jedna podróż”. Wykupić ją można na citiesbreak.com. Podobnie schowana była Indonezja.

Uczestnicy i…
Obecne na targach były Sycylia, Sardynia, Emilia Romania i kilka innych regionów włoskich, chociaż tym razem zabrakło oficjalnej reprezentacji Italii, ale ponoć do Warszawy zapowiada powrót przedstawicielstwo ENIT-u. Spora reprezentacja Litwy prezentowała w tym roku głównie uroki wybrzeża bałtyckiego oraz uzdrowiska. Aktywna była też Białoruś, która obok swoich uzdrowisk i SPA hoteli promowała na osobnym stoisku bezwizowe wyjazdy do Grodna. Warto wspomnieć tradycyjnie dobrze zaopatrzone w piękne foldery stanowisko Chorwacji, gdzie była nowa szefowa przedstawicielstwa turystyki tego kraju w Polsce Agnieszka Puszczewicz. Po sąsiedzku była szwedzka Skania, jako jedyny przedstawiciel Skandynawii! Gruzja, skąd przyjechało kilka biur podróży i Mołdawia – częstowały targowych gości swoim winem. Z Europy była jeszcze Ukraina, a honor sąsiednich przecież Niemiec ratowały dzielnice Berlina i Cottbus.

…wielcy nieobecni
Praktycznie nie było Czech i Węgier. Nie było obecnych od zawsze, Austrii, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Wysp Brytyjskich, nikogo ze Skandynawii, poza wspomnianą już Skanią, Holandii, Belgii. Była obecna mała Malta, zabrakło nawet Cypru.
Poza Europą było jeszcze gorzej. Z Afryki do Warszawy dotarły tylko trzy kraje z północy kontynentu: Tunezja, Maroko i Egipt. Z Ameryki była Kuba, Dominikana i ambasada Peru, z Azji – poza Indiami, reprezentowane były Tajlandia, Iran, Azerbejdżan i Sri Lanka. O Australii, Nowej Zelandii i wyspach Pacyfiku – można zapomnieć.

Kraj partnerski
Polskę, która była w tym roku krajem partneskim warszawskich targów reprezentowały: POT, PIT i kilka innych organizacji branżowych i samorządowych, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi promowało turystykę wiejską. Z regionów wystawiało się tylko Mazowsze, Małopolska Lubelszczyzna i Pokarpacie. Z reszty kraju miasta: Wrocław, Toruń , Kraków i Kielce, gminy, hotele, parki rozrywki, muzea m.in. ciekawe zapewne będzie Muzeum Wódki na warszawskiej Pradze, jeszcze w budowie oraz Pałac w Wilanowie. Promowały się linie lotnicze, promy, ubezpieczyciele.
Sporo też było imprez okołotargowych – spotkania branżowe, konferencje prasowe, prezentacje krajów i tematów, spotkania z podróżnikami ja zawsze – jedne bardziej, drugie mniej udane.

Podsumowanie
Reasumując, większość ważnych, światowych rynków, kierunków i instytucji nie zaszczyciła nas obecnością, potencjalni partnerzy się nie pojawili. Jest po temu kilka przyczyn. W przypadku Warszawy nie ma chyba miejsca dla kilku podobnych wydarzeń. Nie ma potencjału na dwie duże imprezy jak nadarzyński World Travel Show i TT Warsaw w miesięcznym zaledwie odstępie czasu a do tego jeszcze Snow Expo na Stadionie Narodowym.
Mimo to wystawcy biorący udział w tegorocznych targach byli generalnie zadowoleni, zwłaszcza z powrotu targów do centrum Warszawy. Były zastrzeżenia do zbyt małej promocji targów w mediach oraz do wpuszczania na targi postronnych osób pierwszego, teoretycznie branżowego dnia.

Organizatorzy mają przed sobą sporo pracy, a czasu jest coraz mniej o czym przypomina zegar na stronie ttwarsaw.pl odliczający mijające sekundy do przyszłorocznej edycji TT Warsaw 2018. Warszawskie targi są wartością dla polskiej turystyki i powinny być, jak dotąd, wielkim świętem naszej branży. A więc do spotkania za rok w Pałacu Kultury i Nauki. I mam nadzieję, że go do tego czasu nie wyburzą.

Related News

Comments are closed

© 2014-2017 TURYSTYKA24

Close