TravelDATA: Jak zmieni się sytuacja na rynku turystycznym po wydarzeniach w Tunezji i Grecji?

Wydarzenia ostatniego tygodnia wpłyną na wyjazdy turystyczne przede wszystkim do dotkniętych zamachami Tunezji i kryzysem Grecji. Jak wygląda sytuacja w pozostałych kierunkach wakacyjnych?

Odnośnie Tunezji, to na razie zbyt mało wiadomo o szczegółach tego tragicznego wydarzenia, ale z każdym dniem będzie pojawiało się ich coraz więcej. Wtedy będzie można w bardziej wiarygodny i uprawniony sposób dyskutować o sprawie. Na razie można tylko przypuszczać, że ten drugi z kolei krwawy zamach może bardzo ograniczyć liczbę turystów odwiedzających ten kraj i to zapewne już do końca tegorocznych wakacji.

Z dużo większym dystansem można podchodzić do spraw greckich. TravelDATA (zanim zrobiła to pani premier) zachęcała tłustym drukiem amatorów greckich wakacji do zaopatrzenia się w odpowiedni zapas gotówki. Pod takim warunkiem mogą to być rzeczywiście „wielkie greckie wakacje”. Wielkie w tym sensie, że dają szansę przeżycia czegoś niepowtarzalnego, co może się potem przez wiele lat (lub w ogóle) nie zdarzyć. Chodzi o możliwość przebywania w kraju w momencie, w którym może on dokonać walutowej transformacji oraz naocznej obserwacji tego co się tam dzieje. Dodajmy spokojnej, bo z gotówką w kieszeni.

Drogie „tanie linie” tyle można obecnie powiedzieć o aktualnej sytuacji w zakresie przelotów tanimi przewoźnikami na kierunkach turystycznych. Pęd do samodzielnych wyjazdów spowodował, że samoloty zwłaszcza na Kanary i Majorkę odlatuję często bez jednego wolnego miejsca. W tym tygodniu mamy sytuację, gdy na sześć rejsów zostało na Kanary tylko jedno miejsce (czasami są zwroty), a na Majorkę osiem. Ceny na 10 dni przed wylotem, które jeszcze niedawno były góra 20-30 procent droższe niż przed rokiem, w ostatni piątek przewyższały je średnio aż o ponad 70 procent! Nawet na codzienne rejsy do Aten obłożenia są bardzo wysokie podczas gdy np. Kopenhaga sprzedaje się tanio i słabo, a krajówki notorycznie schodzą po kilkanaście złotych. Jakie wnioski wyciągną z tego tanie linie zobaczymy.

Widać jednak, że turystyka wyjazdowa się kręci, choć najlepiej w tanich liniach, trochę słabiej u organizatorów, a najsłabiej u tradycyjnych agentów. Jakie wnioski wyciągną z kolei ci ostatni z tej sytuacji też zobaczymy.

W porównaniu do poprzedniego tygodnia średnia cena imprez szczytu sezonu lato 2015 wykazała mały spadek, który wyniósł 2 złote (poprzednio ceny wzrosły o 18 złotych). Tym razem zdecydowanie największe zwyżki cen dotyczyły Teneryfy, Cypru i Majorki – o średnio 63,49 i 45 złotych, ale istotniejsze wzrosty odczuły też greckie Kos i Korfu o 31 i 25 złotych. Najbardziej spadły natomiast ceny na tunezyjskiej Djerbie oraz w Portugalii i na Synaju odpowiednio o 76, 65 i 33 złote, a także w Turcji Egejskiej i w Maroku o 28 i 22 złote.

Średnie ceny nadal utrzymują się powyżej poziomu cen szczytu sezonu letniego sprzed roku, a różnica wyniosła teraz 89 złotych, wobec 67 złotych przed tygodniem. Ponieważ teraz ceny spadły, a różnica wzrosła, to oznacza to, że w 2014 roku o tej porze zanotowano dużo większy spadek cen, a mianowicie średnio o 24 złote. Kierunki egipskie, czyli Hurghada, Synaj i Marsa Alam nadal są sporo droższe niż przed rokiem – o 191, 177 i 64 złote, ale zostały właśnie wyprzedzone pod tym względem przez Kanary. Roczne średnie różnice cen na Egipcie, które w połowie marca wynosiły 291 złotych, zmalały następnie do zaledwie 102 złotych pod koniec kwietnia, później  wzrosły do średnio 216 złotych, ale w ostatnich tygodniach zmalały do 144 złotych. Widoczne jest, że ceny Egiptu w dużym stopniu naśladują kurs amerykańskiego dolara, a szkodzi im również  systematycznie rosnąca dynamika wzrostu cen wewnętrznych (do + 13,1 procent r/r). W porównaniach międzynarodowych Egipt stał się w tym roku o ponad 20 procent droższy w relacji do innych krajów rejonu, a szczególnie istotnie pogorszył swoją sytuację wobec Grecji, Turcji i Bułgarii.

Obecnie najdroższe wobec ubiegłego roku stały się Kanary. Bardzo silny popyt (w tym w tanich liniach) mocno ciągnie w górę koszty ich zakupu, a dodatnia różnica cen na tym kierunku bardzo znacznie  wzrosła – z 129 do aż 224 złotych. Z kolei zwyżki w Bułgarii po raz pierwszy od dłuższego czasu spowodowały, że stała się ona droższa niż przed rokiem, choć różnica cen wynosi na razie tylko 3 złote. Natomiast kierunki greckie nadal utrzymują swoją przewagę cenową wobec roku 2014 na średnim poziomie około 55 złotych. Po zaprzestaniu wyjazdów do taniej ostatnio Tunezji jedynym dużym kierunkiem, na których ceny są teraz niższe od poziomów z ubiegłego sezonu pozostała Turcja   o 82 złote, a zwłaszcza Turecka Riwiera – o średnio 142 złote. Świadczy o tym, że nadal mocno brakuje tam turystów z Rosji.

Wśród dużych biur podróży – niejako z zaskoczenia – najbardziej obniżone ceny w relacji do roku ubiegłego, czyli średnio o 95 złotych ma obecnie Exim Tours, który generalnie stał się w ostatnich czasie bardzo przystępny cenowo. Nie należy tego jednak chyba łączyć  z oparciem części oferty na przelotach tanimi liniami, bo teraz wcale nie są one tanie. Być może ma to jakiś związek z decyzją jego gigantycznego właściciela do dużo bardziej energicznego niż dotychczas wkroczenia w obszar turystyki (patrz też dalsza część materiału). Exim Tours pod tym względem zdystansował dotychczasowego lidera Grecosa tańszego teraz o około 58 złotych i kolejnych, czyli biur Rainbow oraz o dziwo TUI, które są tańsze o 25 i 20 złotych. Po ostatnich zmianach nieco wyższe ceny niż przed rokiem ma Wezyr, a wyraźnie wyższe Neckermann, Alfa Star oraz Itaka i Sun & Fun. W tym, co dla klientów jest jednak najważniejsze, czyli w bezwzględnym poziomie bieżących cen Exim też został liderem i przoduje w liczbie najbardziej atrakcyjnych ofert, czyli na pierwszym lub drugim miejscu w 22 destynacjach lata i w trzech kategoriach hoteli, a ma ich w tej chwili aż 24. Pozostałymi biurami z czołowej trójki pozostają nadal biura Itaka (19 ofert) i Rainbow (18). Dużą liczbę atrakcyjnych ofert prezentują również biura Alfa Star i co jest kolejnym zaskoczeniem wspomniane już TUI 11 oraz 10 ofert. Natomiast wśród małych organizatorów nadal dużą liczbą najtańszych propozycji wyróżnia się biuro Net Holiday (9).

Ostatnie korekty cen nie powodują jednak istotniejszych zmian w poziomach opłacalności na głównych kierunkach. Czas na naprawdę duże przesunięcia w tym zakresie przyjdzie dopiero przy pojawieniu się pierwszych ofert last minute. Na chwilę obecną z zestawień wynika, że nadal najwyższą opłacalność na okres wakacji wykazują kierunki bułgarskie oraz tunezyjskie, a także Turcja Egejska i Turecka Riwiera. W zakresie niższych kategorii hoteli bardzo opłacalna jest  Kreta, a w zakresie hoteli  5-gwiazdkowych wysoką opłacalność wykazują też kierunki egipskie. Nadal obowiązuje reguła, że wraz ze wzrostem kategorii hoteli opłacalność ofert greckich często maleje (ceny szybko rosną), a na kierunkach egipskich jest odwrotnie – wraz ze wzrostem kategorii hoteli względna opłacalność ofert zwiększa się, gdyż ceny rosną tam stosunkowo niewiele.


Stało się to, co od samego początku procesu wyprzedaży aktywów przez szwajcarski koncern turystyczny Kuoni Group było najbardziej prawdopodobne. Dnia 22 czerwca ogłoszono, że nabywcą pakietu 40 firm wystawionych na sprzedaż przez Szwajcarów została turystyczna dywizja koncernu REWE, czyli DER Touristik. Na omówienie tej kwestii, która może znacząco zmienić europejskie turystyczne boisko przyjdzie jeszcze pora, ale parę spraw związanych z tą transakcją jest naprawdę ciekawych. Po pierwsze, cena za touroperatorów w Szwajcarii, Szwecji, Finlandii, Beneluxie i Wielkiej Brytanii wyniosła poniżej 10 procent wartości ich sprzedaży, co nie wydaje się kwotą nazbyt wygórowaną zważywszy, że TUI wyceniane jest obecnie ponad pięciokrotnie wyżej. Po drugie, Kuoni Group zasugerował, że na tej transakcji straci księgowo około 180 milionów franków i wymienił w tym kontekście stratę na tzw. goodwillu. Tak więc przy tej okazji będzie się można naocznie przekonać, co tak naprawdę warty jest ten goodwill w turystyce. I wreszcie po trzecie, powstaje kwestia po co koncernowi REWE taka w dość błyskawicznym tempie zawarta transakcja. Biznes o obrotach większych od wszystkich polskich touroperatorów razem wziętych zakupił on wprawdzie za zaledwie około pół miliarda złotych, ale zasadne pytanie jest takie, czy skusiła go „młodzieżowa” cena, czy też ten gigant postanowił w końcu na serio zająć się turystyką. Jedna lub druga wersja odpowiedzi może inaczej ukształtować  turystyczny krajobraz nie tylko w Europie, ale i w Polsce.

W ostatnim tygodniu ceny w liniach Ryanair na większości głównych kierunków turystycznych kontynuowały wzrosty i to w podobnej skali jak w ubiegłym tygodniu. Najbardziej podniosły się ceny przelotów z Warszawy na Fuerteventurę i z Poznania na Majorkę o 310 i 250 złotych, a spadły z Katowic też na Majorkę 150 złotych. Skutkiem tych i innych zmian była kolejna średnia zwyżka cen na głównych kierunkach wakacyjnych, która wyniosła 65 złotych, podczas gdy poprzednio wzrosła o 61 złotych.

Natomiast linie Wizzair, po niewielkich ubiegłotygodniowych zwyżkach (o 73 złote) powróciły do spadków. Tym razem najbardziej wzrosły ceny przelotów z Warszawy do Burgas i Korfu o 214 i 200 złotych, a spadły z tejże do Katanii  o 410 złotych gdzie poprzednio wzrosły i to aż o 730 złotych (sic!). W wyniku różnych zwyżek i obniżek średnie ceny w liniach Wizzair ostatecznie spadły w zeszłym tygodniu o średnio 26 złotych. W liniach Norwegian średnie ceny na Kanary pozostały na poprzednim poziomie, ale są one stosunkowo drogie.

Nieustannie potwierdza się, a nawet wzmacnia teza, że ceny przelotów w tanich liniach, czyli również ceny produktów aranżowanych przez agentów, bądź samodzielnie przez turystów, zmieniają się w zdecydowanie większym zakresie niż gotowych pakietów turystycznych. Dlatego chętni na taki zakup powinni wcześniej przyjrzeć się ewolucjom cen w tanich liniach, które przypominają zupełnie skoki cen akcji na giełdach – tyle, że w nieporównanie większej skali – po to, aby zdobyć nawet pobieżne rozeznanie, czy w danej chwili jest tam rzeczywiście tanio, czy też może akurat bardzo drogo.

Średnia cena biletów z Warszawy na 14 najważniejszych kierunkach turystycznych wspólnych dla tanich linii i czarterów wzrosła w tanich liniach w ostatnim tygodniu z 920 do 953 złotych, a na tych samych kierunkach w połączeniach czarterowych (głównie Itaka, TUI oraz  Rainbow Tours) istotnie spadła z 1316 do 1209 złotych. Na połączeniach z Katowic oraz z Krakowa średnia cena w tanich liniach zwyżkowała z 761 do 788 złotych, a w czarterach wzrosła, podobnie jak w Warszawie również spadła – z 1202 do 1163 złotych. Średnio rzecz biorąc połączenia czarterowe były w ostatnim tygodniu na tle tanich linii droższe, ale już w mniejszym stopniu i różnica cen na tych samych kierunkach wyniosła przy wylotach z Warszawy 257, a z Katowic 375 złotych.

Analizę Cen Imprez Turystycznych dotyczącą wyjazdów w sezonie letnim 2015 opublikowała TravelDATA, spółka zajmująca się gromadzeniem danych z rynku zorganizowanej  turystyki wyjazdowej. Obejmuje ona okres wysokiego sezonu lata definiowanego jako pierwszy tydzień sierpnia, czyli okres największej liczby wyjazdów wakacyjnych w Europie.  

Related News

Comments are closed

© 2014-2018 TURYSTYKA24