Węgry. Więcej niż myślisz

Slogan reklamowy, którym posługują się Węgry całkiem udanie oddaje stan turystyki kraju naszych bratanków AD 2015. W warszawskim hotelu Grand odbyła się prezentacja osiągnięć przemysłu turystycznego znad Cisy dokonana przez Narodowe Przedstawicielstwo Turystyki Węgierskiej w Polsce.

Politycznie Węgry są na ostrym wirażu. Premier Orban to europejski enfant terrible i mają z nim spore kłopoty polscy politycy. Besztają go (jak premier Kopacz), albo ignorują zapominając o całkiem niedawnych zachwytach nad jego politycznym geniuszem (lider opozycji Jarosław Kaczyński). Ale tradycyjnie dobre relacje pomiędzy Polakami i Węgrami nie ucierpiały z powodu fascynacji Viktora Orbana Władymirem Putinem. Nasi rodacy tłumnie jeżdżą, przede wszystkim do Budapesztu i Hajdúszoboszló (z uwagi na liczbę turystów znad Wisły zwanym przez Węgrów „polskim miastem”). Ale coraz więcej Polaków jeździ, jak w czasach PRL-u nad „węgierskie morze” – czyli Balaton. Popularne są też tereny położone najbliżej naszych granic – Eger i Tokaj – najbardziej znane z 22 winiarskich regionów kraju. Bożena Hirling, dyrektor NPTW w barwnie przeprowadzonej prezentacji podsumowała bardo udany rok 2014. O 7% zwiększyła się liczba rejestrowanych turystów z Polski, do 228.000 osób. W sumie odwiedziło Węgry 4,6 miliona gości z zagranicy. Najwięcej wśród nich było Niemców, a Polacy uplasowali się na siódmej pozycji. Ale nieoficjalnie mówi się, że Polaków mogło być o 30 procent więcej, bo bardzo zwiększyła się turystyka indywidualna. Z południowej Polski wyskok do Tokaju, to ledwie dwie godziny samochodem. Tacy goście często wynajmują prywatne kwatery i umykają statystykom.
Budapeszt zbliżył się do Warszawy i Krakowa, dzięki połączeniom lotniczym taniego węgierskiego przewoźnika – liniom Wizz Air. Można tu przylecieć nie tylko po to, by wykąpać się w tureckiej łaźni, działającej nieprzerwanie od XVI wieku, posiedzieć w pięknych, secesyjnych kawiarniach, ale i przejechać się nowootwartą CZWARTĄ linią metra.
Dla NPTW jednym z najważniejszych zadań podczas prezentacji było przypomnienie, że od końca 2014 roku można korzystać z węgierskich zakładów balneologicznych i sanatoriów ze skierowaniem z polskiego NFOZ. SPA i Wellness, to dla kraju, który ma 1300 działających źródeł termalnych, niewyczerpane bogactwo naturalne.
Integralną częścią prezentacji możliwości i nadziei NPTW było spotkanie z węgierskimi przedsiębiorcami, którzy przyjechali do Warszawy, zarekomendować swoje firmy. Można było porozmawiać z przedstawicielami budapesztańskiego akwarium z rekinami „Tropicana”, hotelu nastawionego na turystów trenujących jazdę konną Bodor Major z Zakola Dunaju, wytwórnię i muzeum czekolady i marcepanu Szamos, sieci hoteli Hunguest Hotels i kilku biur podróży.
Spotkaniu towarzyszyła muzyka inspirowana węgierskim folklorem, w wykonaniu skrzypka i akordeonisty.

Related News

Comments are closed

© 2014-2018 TURYSTYKA24

Close