Wyjazdy Polaków na narty – na bogato

Travelplanet.pl przeanalizował statystyki rezerwacyjne wyjazdów na narty i snowboard na nadchodzący sezon zimowy. Dokąd pojedziemy i ile wydamy?

Polscy miłośnicy białego szaleństwa zamierzają tej zimy odwiedzać alpejskie kurorty częściej niż poprzedniej. Choć nadal preferują  Włochy i Austrię z dojazdem własnym samochodem,  to znacząco wzrośnie odsetek wypoczywających w hotelach i wykupujących śniadania i obiadokolacje.

– W wypadku tegorocznego sezonu narciarskiego obserwujemy początek ciekawego zjawiska, znanego z rynku letnich wakacji. Narciarscy turyści wyraźnie podwyższają standard pobytu. Z nieco ascetycznych wyjazdów bez wyżywienia popyt przesuwa się w kierunku pobytów hotelowych ze śniadaniami i obiadokolacjami w cenie – mówi Radosław Damasiewicz, dyrektor marketingu i commerce Travelplanet.pl.

W sezonach 2011/12 i 2012/13 odsetek narciarzy wśród podróżujących z biurami podróży wynosił ok. 21 -22 proc. ale ubiegłej zimy wzrósł do 28 proc. Na nadchodzącą zimę narciarskie wakacje w Alpach, Pirenejach oraz po południowej stronie Sudetów i Tatr zarezerwowało aż 38 proc. turystów, planujących zagraniczny wyjazd.

– W tym sezonie spodziewamy się dalszego wzrostu wyjazdów w Alpy, bo polscy narciarze podczas ubiegłej, bezśnieżnej zimy w Polsce przekonali się, że nie są one ekstremalnie drogie ani ekstremalnie trudne do uprawiania narciarstwa – mówi Radosław Damasiewicz, dyrektor marketingu i commerce Travelplanet.pl.

Według analiz Travelplanet.pl, wziąwszy pod uwagę wszystkie koszty  pobytu wraz z dojazdem, kilometr przejechanej nartostrady kosztuje w Polsce i Czechach ok. 70 zł, podczas gdy w krajach alpejskich – kilkanaście zł. Bowiem przy porównywalnych cenach zakwaterowania i prawie dwukrotnie wyższych cenach karnetów, we Włoszech, Austrii, Szwajcarii czy Francji na jeden skipass mamy do dyspozycji nawet kilkaset km nartostrad. W Polsce czy Czechach – niewiele ponad dwadzieścia. Nawet dla przeciętnego narciarza to trochę za mało jak na tydzień szusowania.

Na nadchodzący sezon wyjazdy na narty z biurami podróży zarezerwowało o 11 proc. więcej klientów Travelplanet.pl niż tym samym okresie w poprzednim roku. Wśród polskich miłośników białego szaleństwa wciąż najbardziej popularne są Włochy i Austria. To w sumie 90 proc. klientów Travelplanet.pl, którzy zdecydowali się wyjechać na narty za granicą z  biurami podróży i ten trend nie zmienia się w stosunku do poprzedniej zimy.

Bezkonkurencyjne jeśli chodzi o popularność od lat pozostają Włochy (przede wszystkim Dolomity oraz Cztery Doliny – Bormio i Livigno) dokąd wyjeżdża z biurami podróży ok. 58 proc. narciarzy. 32 proc. jedzie na austriackie stoki – przede wszystkim do Tyrolu. W tym roku na trzecim miejscu w rankingu popularności znalazły się Czechy (ok. 6 proc.) a na czwartym – Francja (ok. 3 proc.) a piątym – Słowacja (niecałe 1 proc.). Andora, Szwajcaria czy Turcja to wciąż narciarska egzotyka.

Średni koszt wyjazdu z biurami podróży, jaki ponoszą narciarze i snowboardziści wzrósł z 1334 zł do 1664 zł na osobę, tj. o blisko 25 proc. Dlaczego? Wyraźnie wzrósł odsetek klientów rezerwujących pobyty w hotelach z wyżywieniem HB. Ubiegłej zimy na ten standard decydowała się mniej więcej połowa narciarzy, teraz takie zimowe wakacje to 63 proc. rezerwacji. Spadł za to odsetek wyjeżdżających do apartamentów z własnym wyżywieniem – z 39 proc. do 33 proc.

– O ile w ofercie Travelplanet.pl w niskim sezonie można znaleźć tygodniowy pobyt w apartamentach bez wyżywienia, zarówno w Austrii jak i we Włoszech już od 400 – 500  zł to w wypadku narciarskich wakacji z wyżywieniem HB ceny zaczynają się od 750 – 800 zł – tłumaczy to zjawisko Radosław Damasiewicz. Sześć śniadań i obiadokolacji za 300 zł to bardzo konkurencyjna kontrpropozycja wobec kupowania produktów na miejscu i samodzielnego przygotowywania sobie posiłków.

Na narciarski pobyt we Włoszech polski narciarz  w tym sezonie wydaje średnio 1500 zł. To ok. 200 zł więcej niż poprzedniej zimy. W Austrii – odpowiednio 1480 zł i 1570 zł. W obu wypadkach wzrosły rezerwacje hoteli ze śniadaniami o obiadokolacjami (Austria – z 62 do 66 proc., Włochy – z 46 proc. do 58 proc.) spadły natomiast rezerwacje samych noclegów w apartamentach (Austria – z 29 do 21 proc., Włochy – z 47 do 38 proc.).

Czy narciarskie wakacje we Włoszech stały się w tym sezonie droższe? – To wynik znaczącego wzrostu rezerwacji w okresie Bożego Narodzenia i na Sylwestra, kiedy to oferty są najdroższe –  tym Radosław Damasiewicz wyjaśnia wzrost średniego kosztu pobytu we Włoszech i spadku w Austrii. – O ile w Austrii ten okres chce spędzić ok. 21 proc. narciarzy, którzy zaplanowali wyjazd w Alpy tej zimy i jest to 3 procentowy spadek w porównaniu z ubiegłorocznym Bożym Narodzeniem i Sylwestrem, to na włoskie stoki na święta i Nowy Rok wybiera się 16 a nie 8 proc. narciarzy, czyli dwa razy więcej niż w zeszłym roku.

Nadal też na alpejskie stoki dojeżdżamy własnym samochodem. W wypadku Włoch robi tak 82 proc. do Austrii własnym autem na narty jedzie 97 proc. turystów. Z dotychczasowych rezerwacji wynika, że ponad połowa narciarzy chce wyjechać na alpejskie stoki już w grudniu i styczniu, czyli tzw. niskim sezonie, kiedy to wiele ośrodków w ramach pobytu oferuje darmowe karnety. Mniej więcej jedna piąta zaplanowała pobyt w wysokim sezonie (luty – połowa marca). Tyle samo narciarzy zaplanowało Boże Narodzenie i Sylwestra w Alpach.

Related News

Comments are closed

© 2014-2018 TURYSTYKA24